Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cover time. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cover time. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2012

Cover Time: Smells Like Teen Spirit


Oryginał: Nirvana - Smells Like Teen Spirit


Cover: Robert Glasper Experiment - Smells Like Teen Spirit


Nirvana jaka jest każdy wie, więc nie muszę zbytnio pisać o tym numerze, pieprzony klasyk. Robert Glasper z zespołem w żaden sposób nie ulepszyli niczego w tej kompozycji, ale utwór jest ciekawym eksperymentem,  bo gdzie usłyszymy Nirvane z użyciem autotune'a i bez gitary? Pomimo znienawidzonego przez większość autotune'a cover ma dobry smak, razem z ciepłymi klawiszami i leniwą perkusją tworzy zgrabną całość. Kompozycja nie jest monotonna, pod koniec następuje apogeum w postaci wijącego się syntezatora i kobiecego wokalu, które też jest nadzwyczaj subtelne. Tak jak mówiłem wcześniej, utwór jest ciekawym eksperymentem, ale niczym więcej, nie jest to kawałek do którego będę systematycznie wracał, ale twierdzę że warto sprawdzić i poczuć tą oryginalną adaptacje.

piątek, 24 lutego 2012

Cover Time: AC/DC - Back In Black


Orginał: AC/DC - Back In Black



Cover: Santana - Back In Black feat. NaS



Ostatnio Antyradio mi przypomniało o istnieniu tego coveru, tego się nie spodziewałem na tej "niezależnie rockowej" stacji która wierzy w swoją "prawdę". Nie ukrywam także że wybrałem akurat ten cover na przekór wszelkim metalheadom i innym którzy nie słuchają muzyki tylko słuchają gatunku, patrzcie w rokowym kawałku "mówi" murzyn, jeden z tych którzy są "gangsta", przecież rap to nie muzyka no, patrzcie Nas rapuje na jakimś szarpidrutowym podkładzie, przecież to napierdalanie na gitarze i perkusji bez składu i sensu. Wiadomo, AC/DC nie pobije nic, ale adaptacja Santany jest wartą sprawdzenia ciekawostką, uważam że to jest dobry cover, swoją ingerencją nie kaleczy orginału, odświeża pamięć o numerze, Carlos swoją gitarą po prostu zachwyca, a poza tym to kooperacja pieprzonyh tytanów muzyki. Gdzieś przeczytałem że na refrenie jest Janelle Monae, ale głowy nie daje... Czy Wy też macie wrażenie że na granych gitarowych podkładach wszyscy raperzy mają jedno flow?

piątek, 17 lutego 2012

Cover Time: Desmond Dekker - Israelites

Od dzisiaj rusza nowy nieregularny cykl dotyczący jak sama nazwa mówi coverów. Niektóre lepsze od oryginału, niektóre są tylko ciekawostką, jedno jest pewne ZeroSiedem się nimi wszystkimi zajmie, bez patrzenia w whosampled ani inne tego typu podobne strony, wszystkie obserwacje wzięte będą wyłącznie z autopsji.
                                     




                   Oryginał: Desmond Dekker & The Aces - The Israelites (1969)



Cover: Max Romeo - Israelites (1993)



Muszę przyznać że ciężko mi porównać te dwa utwory do siebie, oby dwa mają dobry vibe, jednak nie sposób przejść obojętnie obok trzeszczącego oldshoolu emanującego z Dekkera. Max Romeo minimalnie zmniejszył tempo utworu, przy tym zachowując charakter. Dziwne jest uczucie kiedy się słyszy najpierw cover, a później dopiero oryginał... Wersja pierwotna brzmi na pierwszy rzut ucha prymitywnie, ale w końcu coverowanie polega na dodawaniu, zmienianiu, ulepszaniu kompozycji kawałka.